Bloog Wirtualna Polska
Jest 921 180 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Wciąż z głową w chmurach...

wtorek, 15 czerwca 2010 19:52
Nie było mnie bardzo bardzo długo... Przyznam szczerze, że zastanawiałam się kilka dni temu nad usunięciem tego blooga. Czy to przypadkiem nie jest charakterystyczne dla blooga, że po kilku, kilkunastu miesiącach taka forma uzewnętrzniania się nagle wydaje się nie mieć racji bytu? I wcale nie wynika to ze słomianego zapału. Wypalenie? Po prostu pewnego dnia przestaje się mieć ochotę cokolwiek mówić co tyczy się nas samych. Raczej myśłalam o stworzeniu galerii zdjęć, webalbumu, wszak zdjęć przez rok z różnych niezwykłych miejsc przybyło mnóstwo. Powrót tu uświadomił mi, że minął kolejny rok, czy cokolwiek się zmieniło, czy cele zostały osiągnięte... Na pewno był to rok dużych rozczarowań w relacjach z innymi ludźmi, zawiodłam się na ukochanym, straciłam przyjaciółkę... Takie sytuacje bolą. Bardzo. Człowiek zaczyna wątpić w samego siebie, myśli a może ten zły to właśnie ja... Jednocześnie rok nowych cudownych znajomości, miłości i przyjaźni... Coś się kończy a coś zaczyna... Są kolejne niezwykłe podróże i kolejne marzenia... Ważne, że mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, że jestem szczęśliwa... A więc chyba najlepsza zmiana jaka mogła być...
A moje ulubione bloogi nadal piękne a nawet piekniejsze... :)))

Trackback: http://bloog.pl/id,6047206,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

Zagubiona w uczuciach..

wtorek, 21 lipca 2009 19:57
Pogubiłam się. Odnalazłam się wcześniej. Poukładałam swoje uczucia i... przyszła owa zguba... Poznałam Jego, R. chciał się spotkać, mój partner tańca wykazywał o dużo za duże zainteresowanie moją osobą a mój wieloletni przyjaciel wyznał, że jego uczucia wykraczają poza te przyjacielskie... Mała burza uczuć... On twierdzi, że nie jest dla mnie odpowiednim mężczyzną. R.... co chłopak może chcieć od byłej dziewczyny...? Nie spotkałam się z nim. Partnerowi od tańca uświadomiłam jak wiele nas różni. A mój przyjaciel... cóż, koniec bajki o istnieniu przyjaźni między kobietą a mężczyzną... Na szczeście to mądry człowiek, który spokojnie przyjął moje argumenty na nie dla nas. Wszystko nagle, w tym samym czasie... Ile może znaczyć jedno krótkie słowo - nie. I jedno z nich skierowane do mnie przez Niego. Czy to złośliwość losu? Tyle razu powiedziałaś to jedno słowo, to sama musisz je też usłyszeć...

Staram się wrócić do równowagi. W końcu to była tak krótka znajomość, ślad pozostał minimalny, nie do porównania z zakończonym związkiem. Może po prostu przytrafiła się w kiepskim dla mnie czasie, kiedy czuję już naprawdę zmęczenie po roku ciężkiej pracy, nauki, gdzie nie byłam przygotowana zupełnie na zaistniałą sytuację. Dopadła mnie więc paskudna depresja, ostatnie dni po prostu miatam się między jednym a drugim kątem, płaczę w poduszkę i zastanawiam się, czy sens jest do odszukania, jeśli tak to gdzie...? Bywają dni gorsze, ale nie pamiętam tak pesymistycznego nastroju u siebie. Ja niepoprawna optymistka, w najgorszej sytuacji umiejąca znaleźć nutkę pozytywu... Dziś spokojnie zgodziłabym się z moją bardzo dobrą koleżanką, w której próbuję zaszczepić odrobinkę optymizmu, że wszystko jest bez sensu. Nie cieszy mnie ani nabyty wymarzony maparat fotograficzny ani nowe auto, z którym też wiąże się załatwianie wszystkich urzędniczych spraw. Sama myśl o nich już mnie przerasta... Może jutro będzie lepiej...
Trackback: http://bloog.pl/id,4799055,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

...

poniedziałek, 20 lipca 2009 22:23

Biegnę, biegnę coraz szybciej i coraz dalej, biegnę by uciec od Twojego wspomnienia. Skręcam w ulubioną alejkę, zarazem alejkę rzadko wybieraną przez spacerowiczów. Po co pokazywać łzy, które cisną się do oczu, które płyną już strumieniem, nie próbuję się im oprzeć, może przyniosą ulgę... Przez chwilę całkowicie wolna, dałam się schwytać w szpony uczucia, nieszczęśliwego uczucia, którego tak bardzo bardzo chciałam a jednocześnie bardzo bardzo się bałam... A teraz biegnę... Biegnę, czy może uciekam...? Tak łatwo mnie zranić...

Trackback: http://bloog.pl/id,4796015,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

Tylko pytania...

niedziela, 19 lipca 2009 18:02

Dlaczego nie kochamy tych którzy, nas kochają a kochamy tych dla których jesteśmy osobą z tłumu...? Czy to przekora losu, czy kolejny zły wybór...? Czy los może i powinien  decydować w tak istotnej kwestii, najważniejszej w życiu...? Czy to nasza wola nie powinna o tym decydować...? Czy los czy wola, oba bywają bardzo bardzo przekorne, płatając figle, drocząc się wprowadzając niepotrzebny zamęt wówczas, gdy wydawałoby się, że jest wszystko jasne... I potem kolejne znaki zapytania na końcu zdań zamiast pop prostu kropki. Pytania zamiast twierdzeń. I pytanie czy rezygnując teraz będzie jeszcze druga szansa? Nie ma czegoś takiego jak jedyna niepowtarzalna szansa. Podobno los zawsze daje drugą... Jak ją rozpoznać? Aby znów nie okazała się być szansą niewykorzystaną? W jaki głos się wsłuchiwać, serca, rozsądku...? Może jakiś złoty środek, kompensata, wypadkowa zdarzeń... Czy może po prostu pozwolić płynąć czasowi. Czas rozwiąże wszystko...

Trackback: http://bloog.pl/id,4791026,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

Motto...

czwartek, 09 lipca 2009 19:08
W życiu tak naprawdę ważne jest tylko to, co szalone, ale pod jednym warunkiem - trzeba to szaleństwo przeżyć...

Jedno zdanie, a może zawierać całą filozofię życia, w każdym razie z moją się pokrywa...
Trackback: http://bloog.pl/id,4758101,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

Wakacje...

środa, 08 lipca 2009 20:57
Niesamowite, jest piękny wieczór, siedzę sobie beztrosko w ulubionym zielonym fotelu, zagryzam kolejną marchewkę (wybrałam się dziś na zakupy, celem uzupełnienia lodówki o składniki niezbędne na jutrzejszy obiad i nie wiedząc czemu całość zakupów sprowadziła się do pięciu mocno wyrośniętych marchewek) i zastanawiam się czy obejrzeć ulubiony film, czy też poczytać ulubioną książkę :) Wreszcie skończyła się kołomyja związana z sesją i audit jakości też za mną. Uff... Już się czuję jak na wakacjach :) Na pewno w tym roku bardzo zasłużone. Przez całe studia ekonomiczne nie uczyłam się tyle co tutaj przez ten rok. W pracy wszystkie procedurki opanowane, wszystko błyszczy. Mogę się więc oddać planowaniu wojaży. Ach... jak ja to lubię. Oczywiście małe przeszkody na drodze też są. Sprzedałam moją biedroneczkę i muszę kupić nowy środek lokomocji. Hmm a może rower... :) Zdecydowałam się już też w końcu na model aparatu fotograficznego. Już normalnie jestem cała tym faktem podekscytowana. Zwizytowałam w tym celu też dziś kilka opowiednich sklepów i oczywiście wymyślony przeze mnie model znalazł się tylko w jednym z marketów w kolosalnej cenie... Ale za to mam już zaklepane lekcje fotografowania na nowym sprzęcie u znajomego fotografa. To będzie prawdziwa zabawa...
Trackback: http://bloog.pl/id,4755131,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

Jak w deszczu...

sobota, 27 czerwca 2009 17:25
Dopadło mnie jakieś dziwne uczucie nicości...  zawieszenia... Może byłoby mnie trzeba zrestartować, załączyć na nowo... zmieszać ten nastrój pełen refleksji, nostalgii na miarę rzęsistego deszczu z kubłem czystej energii, złocistych promyków... Może po prostu chwila przystanku przed kolejnymi bitwami życia... 

 

Trackback: http://bloog.pl/id,4722025,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

Bezplanowo...

środa, 24 czerwca 2009 19:21

Ależ dawno mnie tu nie było... Czasami myślę, że dobrym pomysłem byłoby dołożyć do doby jeszcze jakieś osiem godzin, które możnaby przeznaczyć na własne zainteresowania, takie tylko dla siebie...  Czytam swój ostani wpis tyczący się zmiany planów... Przez ten czas wywróciły się do góry nogami jeszcze kilka razy... I w tą dobrą i tą złą stronę. Plus, że cokolwiek się dzieję i tak wynajdę w tym zdarzeniu coś dobrego, nic nie może iść za łatwo, przynajmniej nie u mnie, ale uparta też jestem... No i w głowie mam już setkę nowych pomysłów... Trzeba w końcu iść do przodu i może tak po prostu chwytając niespodzianki życia, po prostu bez planu...


Trackback: http://bloog.pl/id,4712271,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

W biegu...

środa, 27 maja 2009 20:11
Wpadam tylko na chwilkę, muszę zniknąć na trochę. Zmiana w planie.. Audit nadzoru jeszcze w czerwcu... Nie wiem jak to wszystko pogodzę, jakoś muszę...
Ale też nieoczekiwana zmiana w moim sercu, uwolniło się...  Jest już tylko moje. Właśnie dziś to poczułam, taką niesamowitą lekkość i radość z tego co jest. Ach, kocham Cię życie... W każdym razie, jeżeli kiedykolwiek dane mi będzie spotkać Tego na zawsze, wiem jaki dokładnie będzie...
Na razie pozdrawiam bardzo cieplutko i bardzo słonecznie...
Trackback: http://bloog.pl/id,4612096,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

Koniec...

środa, 20 maja 2009 22:25
Zostały jeszcze maile. Skasowałam je, wszyskie, co do jednego. Wyrzuciłam Jego adres. Nic już nie zostało... Poza setkami zdjęć i tysiącami wspomnień... Tych pierwszych nie wyrzucę, bo za bardzo kocham fotografie, a tych drugich... Cóż, większą sztuką od zapamiętywania jest sztuka zapominania...
Wczoraj się rozkleiłam... Umówiłam się z dawnym znajomym na... chyba charakter randkowy miało mieć to spotkanie. Ja bardziej postanowiłam sobie poprawić humor, chłopak wykształcony (pominę zawód bo to istna żenada), więc pomyślałam, że miło spedzę wieczór z ktoś na tzw. "poziomie". Ptasi móżczek, a już nie wspomnę o tanich próbach podrywania i jego pewności, że skoro się z nim umówiłam, to muszę na niego lecieć... Rany boskie... Wytrzymałam godzinę. Przy tej okazji wrócilam myślami do początków z Nim...No właśnie początku idealnego... Wróciłam więc, wypłakałam się i wcale mi nie było lepiej... Nie wiem co się dzieje... Zapomnieć, zapomnieć, zapomnieć...
Trackback: http://bloog.pl/id,4589666,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

 123456  »

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 28 stycznia 2012

Czas płynie

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Motto

Sięgając do gwiazd, może nigdy ich nie osiągniesz, ale to co zyskasz po drodze warte jest wysiłku

Taka jestem

Jedyna w swoim rodzaju,
Dla każdego inna...zawsze taka sama,
Dla jednych księżniczka...dla innych szara myszka,
Niezastąpiona, niepowtarzalna,
Ciągle szalona, zawsze normalna...
Wiecznie otwarta... każdego marzenia warta…

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 13.10.2011 20:10:14
  • autor: Suszarki do rąk
  • treść: Po tych wiek XVIII, ...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 4267
Wpisy
  • liczba: 99
Galerie
  • liczba zdjęć: 200
Bloog istnieje od: 1128 dni

Lubię to