Biegnę, biegnę coraz szybciej i coraz dalej, biegnę by uciec od Twojego wspomnienia. Skręcam w ulubioną alejkę, zarazem alejkę rzadko wybieraną przez spacerowiczów. Po co pokazywać łzy, które cisną się do oczu, które płyną już strumieniem, nie próbuję się im oprzeć, może przyniosą ulgę... Przez chwilę całkowicie wolna, dałam się schwytać w szpony uczucia, nieszczęśliwego uczucia, którego tak bardzo bardzo chciałam a jednocześnie bardzo bardzo się bałam... A teraz biegnę... Biegnę, czy może uciekam...? Tak łatwo mnie zranić...
Dlaczego nie kochamy tych którzy, nas kochają a kochamy tych dla których jesteśmy osobą z tłumu...? Czy to przekora losu, czy kolejny zły wybór...? Czy los może i powinien decydować w tak istotnej kwestii, najważniejszej w życiu...? Czy to nasza wola nie powinna o tym decydować...? Czy los czy wola, oba bywają bardzo bardzo przekorne, płatając figle, drocząc się wprowadzając niepotrzebny zamęt wówczas, gdy wydawałoby się, że jest wszystko jasne... I potem kolejne znaki zapytania na końcu zdań zamiast pop prostu kropki. Pytania zamiast twierdzeń. I pytanie czy rezygnując teraz będzie jeszcze druga szansa? Nie ma czegoś takiego jak jedyna niepowtarzalna szansa. Podobno los zawsze daje drugą... Jak ją rozpoznać? Aby znów nie okazała się być szansą niewykorzystaną? W jaki głos się wsłuchiwać, serca, rozsądku...? Może jakiś złoty środek, kompensata, wypadkowa zdarzeń... Czy może po prostu pozwolić płynąć czasowi. Czas rozwiąże wszystko...

Ależ dawno mnie tu nie było... Czasami myślę, że dobrym pomysłem byłoby dołożyć do doby jeszcze jakieś osiem godzin, które możnaby przeznaczyć na własne zainteresowania, takie tylko dla siebie... Czytam swój ostani wpis tyczący się zmiany planów... Przez ten czas wywróciły się do góry nogami jeszcze kilka razy... I w tą dobrą i tą złą stronę. Plus, że cokolwiek się dzieję i tak wynajdę w tym zdarzeniu coś dobrego, nic nie może iść za łatwo, przynajmniej nie u mnie, ale uparta też jestem... No i w głowie mam już setkę nowych pomysłów... Trzeba w końcu iść do przodu i może tak po prostu chwytając niespodzianki życia, po prostu bez planu...
sobota, 28 stycznia 2012
| « styczeń » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | ||||||
| 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 |
| 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 31 | |||||
Sięgając do gwiazd, może nigdy ich nie osiągniesz, ale to co zyskasz po drodze warte jest wysiłku
Jedyna w swoim rodzaju,
Dla każdego inna...zawsze taka sama,
Dla jednych księżniczka...dla innych szara myszka,
Niezastąpiona, niepowtarzalna,
Ciągle szalona, zawsze normalna...
Wiecznie otwarta... każdego marzenia warta…